Federico
~Leon~
Od jakiegoś roku byłem z Larą.Myślałem,że jest nam ze sobą dobrze,ale ona od pewnego momentu mnie zaczyna okłamywać na każdym kroku.Kochaliśmy się, mogliśmy sobie ufać...Dzisiaj kiedy przyszedłem na tor wyścigowy,bo uwielbiałem motocross podsłuchałem pewną,chyba tajemniczą kłótnię pomiędzy swoją dziewczyną,a moimi przyjaciółmi.Dziwne,bo nigdy jakoś specjalnie nie lubili się. Postanowiłem,że podejdę bliżej i przysłucham się tej rozmowie,a więc i tak zrobiłem
-Federico przecież wiesz,że nie mogę tu zostać!-dziewczyna krzyczała
-Ale Lara nie możesz mu tego zrobić.-najwidoczniej kłótnia toczyła się o mnie pomyślałem
-Feduś,ale nie myśl sobie,że chce go zranić albo coś-powiedziała włoszka
~Chwilę później~
-Hej Leon.-podbiegł do mnie wesoły Andres
-Cześć,co ty tu robisz?-zapytałem prosto z mostu
-Przyszedłem,bo myślałem,że masz trening.-oznajmił
-Tak,oczywiście zaraz muszę iść-chciałem go spławić,by nadal podsłuchiwać swoją dziewczynę
-No dobrze już sobie idę.-oznajmił mój kumpel i wyszedł
Andres od zawsze mnie znał bardzo dobrze.Kumplowaliśmy się od dzieciństwa.Faktycznie był troszkę głupi,ale i tak się bardzo lubiliśmy.Pomyślałem,więc,że podejdę do nich.Ciekawe czy ktokolwiek z tej dwójki mi powie o co kaman.
-Cześć kochanie.-pocałowałem Larę w policzek
-No gołąbeczki to ja was zostawiam-powiedział Federico i poszedł sobie.Świetnie teraz to chyba się nie dowiem o co chodzi.Zapytałem Larę,ale jak zwykle nic.Cisza.Ta niezręczna cisza między nami.
~Następnego dnia,popołudnie~
Jak codziennie poszedłem do swojej ulubionej knajpki ,,REX” na obiad i koktajl.Zaprosiłem również Fede,aby dowiedzieć się o co chodziło wczoraj.Szybko przebudziłem się z dżemki i pobiegłem się odświeżyć.Wykonałem codzienne czynności.Zajęło mi to godzinkę.Nie wierzę,że tak szybko-pomyślałem i zszedłem na dół po rzeczy wcześniej przygotowane do wyjścia.Kiedy dotarłem do knajpki, to Feduś na mnie czekał.Podszedłem i przywitałem się jak normalny człowiek:
-Cześć młody!
-O hej Leon-chłopak zrobił to samo
-Co tam-zapytałem,żeby nie podpaść
-W porządku,a tam?-przyjaciel dokładnie obserwował moje ruchy
-Nie jest dobrze.-przyznałem się
-Mój stary co cie gryzie-przejęty Fede się zmartwił
-Nie układa mi się z Larą.
-Rozmawiałeś z nią?-zapytał
-Właśnie nie, wczoraj tylko się przywitałem, ona uciekła.-odpowiedziałem nerwowo bawiąc się palcami
-Faktycznie kiepska sprawa,wiesz muszę ci coś powiedzieć.-bałem się
-Wal śmiało
-Bo wiesz ona wyjeżdża,gadałem z nią.-powiedział
-Kiedy?Jak to? Dlaczego mi to robi?Kochałem ją.-zadawałem milion pytań na raz.
-Tak szczerze,to już jej nie ma.Wczoraj w nocy poleciała.-oznajmił Federico zostawiając mnie samego na pastwę losu.
Jak mogła mi to zrobić?I nic nie powiedziała.Wyżaliła się jemu,a nie mnie.Dlaczego? Tego dnia upiłem się i nie pamiętam co wtedy robiłem, jak dostałem się do domu.
~Lara~
Nie chciałam go ranić.To dobry chłopak i bardzo go kochałam,ale niestety niedawno dostałam telefon z wytwórni muzycznej,że chcą mnie wypromować.Musiałam jechać.To była jedyna szansa.Mam nadzieję,że będzie szczęśliwy i kochany przez inną dziewczynę jak przeze mnie.
___________________________________________________________________
Oto pierwszy na tym blogu OS.; ) Zamówiłam go Ga Bi <3 To dla ciebie,mam nadzieję,że się spodoba ;**
.jpg)
Leon
Oo aż mi się smutno zrobiło ;(
OdpowiedzUsuńJak ta Srara Lala mogła go zostawić ?!?
( ja tak mam jak sie wkurzam xdd)
No ale co czekam na nastepny One Shot najlepiej o milosci lub tragicznym zakonczeniu :*
~Patii
cudowne ;*
OdpowiedzUsuń